Model: Kot Long Red
Cena: 139 zł
Rozmiar: S
Materiał: 90% bawełna, 10% poliester, 320 g
Długość tyłu: 74 cm
Szerokość pod pachami: 44 cm
Szerokość w pasie: 40 cm
Szerokość w biodrach: 44 cm
Długość rękawa od szyi: 79 cm
Bluza jest ciepła, podszyta misiowatym materiałem, dzięki czemu zimą nosiłam jedynie 3 warstwy odzieży (bluzka, bluza, płaszcz), nie zaś jak zazwyczaj, cztery (dwa swetry). Łatwo marznę, a bluza ta jako jedna z niewielu sprawdza się na mnie jako porządny ogrzewacz. Na plus zaliczam również duży kaptur, w którym można się schować oraz otwory na kciuki, przy przeciętnie jesiennej pogodzie zastępujące rękawiczki.
Tak kolory prezentowały się świeżo po otrzymaniu przesyłki.
Tak zaś bluza wygląda obecnie, po 9 miesiącach bardzo intensywnego użytkowania.
Dużym plusem jest głęboki odcień czerni, jednak przy pierwszym praniu kolor puszcza. Nie jest to znacząca zmiana, szczególnie, iż przy każdym następnym praniu z bluzą nie dzieje się absolutnie nic. Czerwone elementy mają ładny, intensywny kolor, który prezentuje się lepiej niż na zdjęciach sklepowych. Nadruk łapek po pewnym czasie zaczyna minimalnie pękać, zaś futerko w uszkach oraz na pomponach "zbija się", jednak wystarczy je rozczesać, by powróciło do pierwotnego stanu.
Bluza leży dobrze, podkreśla figurę, jedynie w talii jest na mnie za szeroka i sięga dokładnie za pośladki (mam 163 cm wzrostu). Przy zasuwanych bluzach często napotykałam problem z kiepskiej jakości, zacinającym się zamkiem- tu nie ma tu miejsca.
Bluza minimalnie mechaci się na plecach, jednak usunięcie malutkich kłaczków nie jest żadnym problemem. Nie licząc lekkiego wyblaknięcia koloru oraz pęknięcia nadruku (widocznego jedynie po bliższym przyjrzeniu się), wygląda tak samo jak po zakupie. Dobrze się na nią zdecydować, jest warta swojej ceny.




